Najłatwiejsze języki do nauki: ranking z aktualnymi godzinami FSI

Ranking z aktualnymi godzinami FSI, haczyk ukryty w każdym języku i uczciwy test, który pomoże ci wybrać język, przy którym naprawdę wytrwasz. Jedno zastrzeżenie z góry: te godziny mierzą dystans od angielskiego, nie od polskiego.

By glot.space·

Jaki jest najłatwiejszy język do nauki?

Dla osoby mówiącej od urodzenia po angielsku najłatwiejsze są języki z I kategorii amerykańskiego Foreign Service Institute: hiszpański, portugalski, włoski, francuski, rumuński, niderlandzki, norweski, szwedzki i duński. FSI przewiduje na nie od 24 do 30 tygodni zajęć, czyli mniej więcej od 600 do 750 godzin lekcyjnych. Większość uczących się powinna wybrać hiszpański, niderlandzki, norweski albo włoski. Jeśli twoim pierwszym językiem jest polski, ta lista wygląda inaczej: najbliżej masz do innych języków słowiańskich.

Dlaczego „łatwy" zależy od tego, skąd startujesz

Zanim przejdziesz dalej, jedno ważne zastrzeżenie. Wszystkie godziny na tej stronie mierzą dystans od angielskiego, a nie od polskiego. FSI szkoli amerykańskich dyplomatów, więc jego lista opisuje, ile dany język kosztuje kogoś, kto już mówi po angielsku. Jeśli twoim językiem ojczystym jest polski, ranking wygląda zupełnie inaczej. Naprawdę łatwe są dla ciebie inne języki słowiańskie: czeski, słowacki, ukraiński czy rosyjski dają ci gotowy system przypadków, aspekt czasownika i tysiące pokrewnych słów. Żaden z nich nie trafił do I kategorii FSI, bo ta lista w ogóle nie została napisana z myślą o tobie. Traktuj te godziny jako sposób porównywania języków między sobą, a nie jako swój osobisty harmonogram.

Żaden język nie jest trudny sam w sobie. Trudność mierzy dystans: jak daleko język, który chcesz poznać, leży od języka, który już masz. Właśnie dlatego amerykański Foreign Service Institute, szkoła kształcąca dyplomatów, nigdy nie publikuje oceny trudności. Publikuje liczbę godzin potrzebnych do biegłości rodzimym użytkownikom angielskiego, a to zupełnie inna i znacznie uczciwsza rzecz.

FSI dzieli języki na cztery kategorie według tego, ile czasu potrzebują jego studenci, żeby osiągnąć poziom 3 w mówieniu i czytaniu na rządowej skali ILR. Kategoria I to grupa najbliższa angielskiemu i to z niej pochodzi niemal każda rekomendacja na tej stronie. Cały system, razem z progiem 2200 godzin na samej górze, opisujemy w tekście o najtrudniejszych językach świata.

O tempie nauki decydują tak naprawdę cztery rzeczy:

  1. Wspólne słownictwo. Angielski jest językiem germańskim, który przez stulecia wchłaniał francuski i łacinę. Komputerowa analiza 75 150 haseł w słowniku Shorter Oxford English Dictionary (Finkenstaedt i Wolff, 1973) wykazała, że 28,3% pochodziło z francuskiego, a 28,2% z łaciny, wobec 25% ze źródeł germańskich. Dlatego języki romańskie i germańskie brzmią dla anglojęzycznych dziwnie znajomo. Część tej premii jest też twoja: polski przejął te same łacińskie słowa przez naukę, prawo i technikę, więc informacja, sytuacja i dokument wyglądają wszędzie podobnie.
  2. Znajoma gramatyka. Szyk zdania, czasy, to czy rzeczowniki mają rodzaj. Każda godzina, której nie spędzasz na systemie przypadków, to godzina spędzona na mówieniu.
  3. Alfabet, który już umiesz czytać. Wszystkie języki na tej stronie zapisuje się alfabetem łacińskim, więc czytasz od pierwszego tygodnia, a nie od dwunastego.
  4. Materiał, który chce się oglądać. Rankingi zwykle to pomijają, a może to być najważniejszy punkt z całej czwórki. Język z tysiącem godzin darmowych filmów, podcastów i książek, które naprawdę cię ciekawią, jest w praktyce łatwiejszy niż teoretycznie prostszy język, w którym nie ma czego oglądać.

Czwarty punkt tłumaczy, dlaczego „najłatwiejszy język" i „najłatwiejszy język dla ciebie" tak rzadko dają tę samą odpowiedź.

Znasz więcej słów, niż ci się wydaje

Oto jedno zwyczajne słowo w dziewięciu językach z tej listy. Żadnego z nich nie uczyłeś się ani dnia.

JęzykSłowoPrzybliżona wymowaZnaczenie
hiszpańskiinformaciónin-for-ma-SJONinformacja
portugalskiinformaçãoin-for-ma-SĄU (nosowo, jak polskie -ą)informacja
włoskiinformazionein-for-ma-CJO-neinformacja
francuskiinformationę-for-ma-SJĄ (obie samogłoski nosowe)informacja
niderlandzkiinformatiein-for-MA-tsiinformacja
norweskiinformasjonin-for-ma-SZUNinformacja
szwedzkiinformationin-for-ma-SZUNinformacja
duńskiinformationin-for-ma-SZONinformacja
indonezyjskiinformasiin-for-MA-siinformacja

Francuski, szwedzki i duński zapisują to słowo dokładnie tak jak angielski, a polska informacja różni się od nich właściwie tylko końcówką. Indonezyjski nie jest nawet językiem europejskim, a i tak podaje ci je na tacy. Pomnóż to przez politykę, naukę, jedzenie i technologię, a zobaczysz, gdzie kategoria I oszczędza swoje godziny. Warto zauważyć jeszcze jedno: jeśli mówisz już po angielsku, część tej premii słownikowej dziedziczysz razem z nim.

Najłatwiejsze języki do nauki: ranking

Opublikowane harmonogramy FSI przewidują dla każdego języka z kategorii I 24 tygodnie (600 godzin lekcyjnych), z jednym wyjątkiem: francuski dostaje 30 tygodni (750 godzin lekcyjnych). Stąd bierze się znany przedział „od 600 do 750 godzin". Wszystkie liczby poniżej pochodzą wprost z tej listy.

1. Hiszpański: 24 tygodnie (600 godzin lekcyjnych)

Dlaczego jest łatwy: pięć czystych samogłosek i pisownia, która odwzorowuje je jeden do jednego, więc czytasz na głos już pierwszego dnia. Polak ma tu dodatkową przewagę: hiszpańskie samogłoski brzmią niemal jak nasze, a akcent najczęściej pada na przedostatnią sylabę, dokładnie tak jak w polskim. Łacińskie korzenie dorzucają za darmo tysiące słów naukowych i technicznych.

Haczyk: tryb łączący, czyli subjuntivo, którego angielski prawie nie używa, oraz różnica między pojedynczym uderzeniem języka a drżącym r. Hiszpański je rozróżnia i zmienia to znaczenie: pero to „ale", perro to „pies". Twoje polskie r jest bliżej hiszpańskiego niż angielskie, więc tę przeszkodę masz w połowie pokonaną. Resztę pokazuje nasz poradnik o hiszpańskim drżącym r.

Kto powinien go wybrać: każdy, kto chce mieć najwięcej materiału i najwięcej ludzi do rozmowy. Ethnologue naliczył 562 miliony osób mówiących po hiszpańsku, w tym 487 milionów rodzimych użytkowników.

Dostępny materiał: więcej niż w jakimkolwiek innym języku na tej liście, z dużym zapasem. Zacznij od tekstu jak uczyć się hiszpańskiego i naszego zestawienia materiałów do nauki hiszpańskiego.

2. Norweski: 24 tygodnie (600 godzin lekcyjnych)

Dlaczego jest łatwy: germański szyk zdania bardzo bliski angielskiemu i czasowniki, które w ogóle nie odmieniają się przez osoby ani liczby. Er obsługuje wszystko naraz: jeg er, du er, vi er. Po polsku to brzmi jak marzenie, bo znika cała tabelka koniugacji.

Haczyk: akcent toniczny. Norweski ma dwa wzorce melodyczne i rozróżniają one prawdziwe słowa: bønder (rolnicy) kontra bønner (fasola albo modlitwy). Są też dwa oficjalne standardy pisane, Bokmål i Nynorsk, choć Bokmål obejmuje mniej więcej 86% nauczania w szkołach podstawowych.

Kto powinien go wybrać: ci, którym zależy na najmniejszym dystansie gramatycznym od angielskiego, i wszyscy przeprowadzający się do Norwegii.

Dostępny materiał: skromny. Norweski ma około 4,3 miliona rodzimych użytkowników, więc podcasty dla początkujących wyczerpiesz o wiele szybciej niż uczący się hiszpańskiego.

3. Niderlandzki: 24 tygodnie (600 godzin lekcyjnych)

Dlaczego jest łatwy: niderlandzki bywa opisywany jako język leżący mniej więcej między angielskim a niemieckim. Ominęła go przesuwka spółgłoskowa, która nadała niemieckiemu jego brzmienie, i zgubił prawie cały system przypadków, więc spora jego część czyta się jak angielski w lekkim przebraniu.

Haczyk: szyk zdania. Czasownik osobowy stoi na drugim miejscu w zdaniu głównym, a w podrzędnym cała grupa czasownikowa zjeżdża na koniec: Jan zei dat hij zijn moeder wilde gaan helpen („Jan powiedział, że chciał pójść pomóc matce"). Do tego dochodzi podział rodzajników na de i het, który w dużej mierze trzeba po prostu zapamiętać.

Kto powinien go wybrać: ci, którzy chcą języka germańskiego o większym zasięgu niż norweski. Około 25 milionów rodzimych użytkowników i 30 milionów łącznie, język urzędowy w Holandii, Belgii, Surinamie i na holenderskich Karaibach.

Dostępny materiał: przyzwoity, z jednym haczykiem. Holendrzy zwykle mówią świetnie po angielsku, więc utrzymanie rozmowy po niderlandzku wymaga świadomego uporu.

4. Portugalski: 24 tygodnie (600 godzin lekcyjnych)

Dlaczego jest łatwy: język romański z tą samą łacińską premią słownikową co hiszpański i 269 milionami osób, na których można ją przetestować.

Haczyk: samogłoski nosowe. Końcówka ão w słowie informação nie ma odpowiednika w angielskim, choć akurat tobie polskie ą daje spory skrót. Trzeba też wcześnie wybrać odmianę, bo portugalski brazylijski i europejski różnią się wymową, codziennym słownictwem i miejscem zaimków w zdaniu.

Kto powinien go wybrać: każdy, kogo ciągnie do Brazylii, i każdy, kto chce dużego języka światowego w mniej zatłoczonej wersji niż hiszpański. Nasza lista portugalskich słów to niezły test smaku.

Dostępny materiał: dużo, głównie brazylijskiego. Muzyki, telewizji i YouTube'a po brazylijsku jest pod dostatkiem, materiałów europejskich znacznie mniej.

5. Szwedzki: 24 tygodnie (600 godzin lekcyjnych)

Dlaczego jest łatwy: mało form fleksyjnych, czasowniki obojętne na osobę i bonus, który większość rankingów pomija. Szwedzki, norweski i duński są w piśmie w dużej mierze wzajemnie zrozumiałe, więc jeden język skandynawski kupuje ci częściowy dostęp do dwóch pozostałych.

Haczyk: dwa tony, tak jak w norweskim, plus podział rodzajowy na en i ett, którego w większości trzeba uczyć się słowo po słowie.

Kto powinien go wybrać: ci, którzy chcą Skandynawii z większą populacją w tle. Szwedzki ma około 10 milionów rodzimych użytkowników i 3 miliony osób używających go jako drugiego języka.

Dostępny materiał: solidny jak na tę wielkość i wyraźnie bogatszy niż norweski czy duński.

6. Włoski: 24 tygodnie (600 godzin lekcyjnych)

Dlaczego jest łatwy: pisownia jest bliska fonetycznej, a samogłoski czyste, więc czytanie na głos jest naprawdę proste od pierwszego tygodnia. Polakowi pomaga też akcent, który zwykle pada na przedostatnią sylabę. Jeśli chcesz łagodnego pierwszego kontaktu, spróbuj włoskich liczebników.

Haczyk: ilość odmian. Każdy czasownik zmienia się przez sześć osób w każdym czasie, a włoski zachował czasy, z których angielski zrezygnował. Jeden regularny czasownik, parlare („mówić"), w samym czasie teraźniejszym:

OsobaFormaZnaczenie
ioparlomówię
tuparlimówisz
lui / leiparlaon / ona mówi
noiparliamomówimy
voiparlatemówicie
loroparlanooni mówią

Do tego dochodzi congiuntivo, czyli tryb łączący, który używa części tych samych końcówek do innych zadań. Parli to jednocześnie „mówisz" i forma trybu łączącego, a rozróżnianie ich trochę trwa.

Kto powinien go wybrać: ci, których napędza jedzenie, sztuka, opera albo historia rodziny. Włoski ma około 66 milionów użytkowników, w tym 60 milionów rodzimych.

Dostępny materiał: mocny, choć to ułamek tego, co ma hiszpański.

7. Francuski: 30 tygodni (750 godzin lekcyjnych)

Dlaczego jest łatwy: największe pokrycie słownictwa na tej stronie. To francuski dostarczył 28,3% haseł w cytowanej analizie Shorter Oxford, dlatego francuski tekst często wygląda na w połowie zrozumiały, zanim przerobisz choć jedno słowo.

Haczyk: przepaść między pisownią a wymową. Nieme końcówki, łączenia międzywyrazowe, samogłoski nosowe i kilka zapisów tego samego dźwięku. Francuski jest jedynym językiem kategorii I, któremu FSI daje 30 tygodni zamiast 24, i wymowa odpowiada za sporą część tej różnicy. Francuskie liczebniki pokazują ten mechanizm w kilka minut.

Kto powinien go wybrać: ci, którym zależy na zasięgu poza Europą. Francuskim posługują się 334 miliony osób, z czego 258 milionów jako drugim językiem, w Afryce Zachodniej i Środkowej, w Kanadzie i w Europie.

Dostępny materiał: znakomity, ustępuje tu tylko hiszpańskiemu.

8. Duński: 24 tygodnie (600 godzin lekcyjnych), z gwiazdką

Duński to jedyny język na liście, przy którym liczba FSI wprowadza w błąd, i to w bardzo konkretny sposób: duński jest łatwy do czytania i trudny do słuchania.

Dlaczego wygląda łatwo na papierze: skandynawska gramatyka, minimalna fleksja, a duński tekst jest na tyle bliski norweskiemu i szwedzkiemu, że czytanie przenosi się między wszystkimi trzema.

Haczyk: mowa. Duński ma 27 samogłosek fonologicznie odróżnialnych, stød (skrzypliwe zwarcie w głosie, które odróżnia wyrazy) i mocną redukcję sylab nieakcentowanych w zwykłej rozmowie. Nawet Wikipedia w swoim podsumowaniu odnotowuje, że duński bywa uważany za „trudny język do nauki, przyswojenia i zrozumienia", a badania wskazują, że duńskie dzieci przyswajają jego kontrasty dźwiękowe wolniej niż ich sąsiedzi. Pisany duński, norweski i szwedzki są kompatybilne, ale mówiony duński odstaje od reszty.

Osobną zagadką są liczebniki. Duńskie dziesiątki opierają się na dwudziestce: halvtreds (50) to skrót od halvtredsindstyve, czyli „pół trzeciej razy dwadzieścia", a więc 2,5 x 20. Halvfjerds (70) to 3,5 x 20, a halvfems (90) to 4,5 x 20.

Kto powinien go wybrać: osoby przeprowadzające się do Danii. Poza tym lepiej wziąć norweski, który daje niemal ten sam dostęp do tekstu przy znacznie przyjaźniejszym systemie dźwięków.

Dostępny materiał: ograniczony. Około 5,5 miliona rodzimych użytkowników.

Dwa popularne typy, które nie są kategorią I

Indonezyjski i malajski: kategoria II FSI, około 36 tygodni (900 godzin lekcyjnych)

Pół internetu wrzuca indonezyjski do worka „najłatwiejsze języki do nauki". FSI tego nie robi. Indonezyjski siedzi w kategorii II obok niemieckiego, kreolskiego haitańskiego, malajskiego i suahili, przy mniej więcej 36 tygodniach, czyli 900 godzinach lekcyjnych, a sam jest ustandaryzowaną odmianą malajskiego.

Gramatyka jest za to prawdopodobnie najprostsza z całego zestawienia. Czasowniki nie odmieniają się przez osoby ani liczby i nie są znakowane na czas. Nie ma rodzaju gramatycznego. Pismo jest łacińskie. Liczbę mnogą tworzy się powtórzeniem słowa: buku („książka") daje buku-buku („książki"). Czas wnoszą małe słowa zamiast końcówek, na przykład sudah („już") i belum („jeszcze nie").

Skąd więc 900 godzin zamiast 600? Stąd, że prawie nic się nie przenosi. Słownictwo, idiomy i odniesienia kulturowe to całkowicie nowy teren, co dobrze pokazuje, jak dużo pracy po cichu wykonuje wspólne słownictwo w kategorii I.

Kto powinien go wybrać: ci, którzy chcą języka pozaeuropejskiego bez nowego pisma i bez tonów. Indonezyjskim posługuje się 255 milionów osób, w tym 78 milionów rodzimych użytkowników. Jeśli wolisz zostać przy germańskich, drugą opcją w kategorii II jest niemiecki, z ogromnie większym zapasem materiału niż norweski i czterema przypadkami jako ceną. Dla ciebie akurat te przypadki to żaden problem, bo masz w polskim siedem. Niemieckie liczebniki to bezpieczny sposób na sprawdzenie wody.

Afrikaans: brak wpisu na aktualnej liście FSI

Strona, która zajmuje pierwsze miejsce na to hasło, stawia afrikaans na miejscu pierwszym i podaje mu „24 tygodnie (600 godzin)". Na aktualnej opublikowanej liście FSI afrikaans w ogóle nie występuje. Starsze, szeroko krążące wersje listy rzeczywiście go zawierały, ale nie ma dziś udokumentowanej liczby i uczciwiej jest to powiedzieć, niż powtarzać cyfrę.

Co jest prawdą: afrikaans wyrósł z siedemnastowiecznego niderlandzkiego, a szacuje się, że od 90 do 95% jego słownictwa ma ostatecznie niderlandzkie pochodzenie. Gramatyka faktycznie jest uproszczona. Czasowniki nie odmieniają się przez osoby, nie ma rodzaju gramatycznego (die jest rodzajnikiem określonym dla wszystkiego), a is obsługuje wszystkie osoby czasownika „być". Znakiem firmowym jest podwójne przeczenie: Hy kan nie Afrikaans praat nie, dosłownie „On nie może afrikaans mówić nie". Polakowi akurat podwójne przeczenie nie robi wrażenia.

Kto powinien go wybrać: osoby związane z Republiką Południowej Afryki albo Namibią. Około 7,2 miliona rodzimych użytkowników. Poza tym kręgiem materiałów do nauki jest jak na lekarstwo.

Prawdziwy odmieniec: esperanto

Jeśli szukasz języka najłatwiejszego z samego założenia, to esperanto i nie ma tu konkurencji. L. L. Zamenhof, notabene warszawski okulista, opublikował je 26 lipca 1887 roku pod pseudonimem „Doktoro Esperanto", z jednym alfabetem i szesnastoma regułami gramatycznymi. Cała odmiana czasownika jest regularna: -as to teraźniejszość, -is przeszłość, -os przyszłość, -i bezokolicznik. Część mowy jest zapisana w końcówce: -o dla rzeczowników, -a dla przymiotników, -e dla przysłówków. Liczba mnoga bierze -j, a dopełnienie bliższe -n. Nie ma czasowników nieregularnych, bo nie ma wyjątków, z których mogłyby powstać.

Uczciwy haczyk to pytanie, z kim właściwie miałbyś rozmawiać. Szacunki wahają się od około 30 tysięcy do dwóch milionów użytkowników, zależnie od metody liczenia, przy mniej więcej tysiącu do dwóch tysięcy rodzimych użytkowników, zwanych denaskuloj. Żadne państwo go nie przyjęło. Osiągniesz płynność wyjątkowo szybko, a potem będziesz szukać kogoś, przy kim można jej użyć. Potraktuj esperanto jako budowanie pewności siebie albo zabawkę językoznawczą, nie jako umiejętność podróżną.

Pięć najlepszych wyborów obok siebie

HiszpańskiNorweskiNiderlandzkiWłoskiPortugalski
Czas zajęć według FSI24 tyg. / 600 godz.24 tyg. / 600 godz.24 tyg. / 600 godz.24 tyg. / 600 godz.24 tyg. / 600 godz.
Słowa, które już rozpoznajeszBardzo dużo (łacińskie)Dużo (germańskie)Dużo (germańskie)Bardzo dużo (łacińskie)Bardzo dużo (łacińskie)
Trudność wymowyNiska, poza drżącym rŚrednia (akcent toniczny)Średnia (g, ui, eu)Najniższa z piątkiŚrednia (samogłoski nosowe)
Trudność gramatykiŚrednia (tryb łączący)Najniższa z piątkiŚrednia (czasownik na końcu)Średnio-wysoka (koniugacja)Średnio-wysoka (koniugacja)
Dostępność materiałówOgromnaOgraniczonaUmiarkowanaDużaDuża, głównie z Brazylii
Liczba użytkowników (Ethnologue)562 miliony4,3 miliona30 milionów66 milionów269 milionów

„Najłatwiejszy" to złe pytanie

Oto liczba, która powinna zmienić sposób, w jaki czytasz wszystko powyżej. Te 600 godzin to godziny w klasie, a FSI realizuje ich około 25 tygodniowo (600 godzin w ciągu 24 tygodni). To więcej niż pół etatu, z zawodowymi lektorami, w pełni sfinansowane i bez niczego innego na głowie.

Ty tego nie zrobisz. Nikt pracujący tego nie zrobi. Przy realistycznych pięciu godzinach tygodniowo 600 godzin lekcyjnych rozkłada się na 120 tygodni, czyli ponad dwa lata, żeby dogonić sam czas zajęć. Liczba FSI to proporcja, a nie harmonogram: przydaje się do porównania norweskiego z koreańskim, do niczego przy planowaniu własnego kalendarza.

O tym, czy dojdziesz do końca, decyduje to, ile godzin jesteś w stanie znieść, a to jest pytanie o motywację przebrane za pytanie o trudność. Badania nad przyswajaniem języków ciągle lądują w tym samym miejscu: uczysz się ze zrozumiałego wkładu, czyli z dużych ilości języka, który w większości nadążasz zrozumieć. Materiał, który sprawia ci przyjemność, to materiał, do którego wracasz.

Przeprowadź więc porównanie inaczej. Ktoś, kto kocha kino japońskie, ogląda japoński YouTube i czyta mangę, chłonie kilka godzin japońskiego tygodniowo, nie nazywając tego nauką. Ktoś, kto wkuwa norweskie fiszki, bo lista w internecie powiedziała, że norweski jest najłatwiejszy, odpada w marcu. FSI mówi, że japoński kosztuje cztery razy więcej godzin. Nie mówi nic o tym, które z tych dwojga pierwsze dojdzie do tysiąca godzin.

Dwa testy, zanim się zdecydujesz:

  1. Test treści. Poszukaj czegoś, co naprawdę obejrzałbyś albo przeczytał w tym języku. Jeśli znajdziesz trzy rzeczy, które chcesz przerobić w tym tygodniu, ten język ma dla ciebie dość wkładu. Jeśli nie znajdziesz nic, żadna kategoria FSI tego nie uratuje.
  2. Test powodu. Nazwij konkretną osobę, miejsce, pracę albo kawałek kultury, dla którego chcesz tego języka. „Podobno jest łatwy" to nie jest powód i nie przetrwa czwartego miesiąca.

Jeśli oba testy wypadną dobrze, a ty nadal się wahasz: hiszpański wygrywa ilością materiału, a norweski dystansem gramatycznym. Jeśli żaden język z kategorii I nie przejdzie tych testów, idź uczyć się najtrudniejszego języka, na którym naprawdę ci zależy. Najłatwiejsze języki do nauki pozostają łatwe tylko dopóty, dopóki się pojawiasz, więc ile słów potrzeba do płynności jest lepszym celem niż licznik godzin.

Wybierz jeden i zacznij w tym tygodniu

Hiszpański daje najwięcej materiału, najwięcej rozmówców i najszybciej widoczne postępy. To najbezpieczniejszy pierwszy wybór dla większości uczących się.

Szybkie podsumowanie

  • Krótka odpowiedź

    Kategoria I FSI to poziom łatwy dla anglojęzycznych: hiszpański, portugalski, włoski, francuski, rumuński, niderlandzki, norweski, szwedzki i duński, przy 24 do 30 tygodniach zajęć.

  • Godziny

    FSI przewiduje 24 tygodnie (600 godzin lekcyjnych) na język z kategorii I i 30 tygodni (750 godzin) na francuski, swój jedyny wyjątek. To godziny zajęć na pełny etat, a nie plan dla osoby pracującej.

  • Każdy łatwy język ma żądło

    Hiszpański ma tryb łączący i drżące r, niderlandzki wysyła czasowniki na koniec zdania, norweski i szwedzki mają akcent toniczny, a duński jest łatwy w piśmie i trudny w mowie.

  • Sprawdź metkę, zanim jej zaufasz

    Indonezyjski to kategoria II (około 900 godzin), a nie kategoria I. Afrikaans w ogóle nie występuje na liście FSI, mimo liczb, które zobaczysz podawane przy jego nazwie.

  • Co naprawdę decyduje

    Dostępny wkład językowy i osobista motywacja ważą więcej niż kategoria FSI. Język, który chcesz konsumować, wygrywa z „łatwym" językiem, którego nie masz po co otwierać. A jeśli twoim pierwszym językiem jest polski, najłatwiejsze są dla ciebie inne języki słowiańskie, których na tej liście nie ma.

Najłatwiejsze języki do nauki: FAQ

Czytaj dalej